03
16
Mechaniczna melatonina
Autor: racho | Z segregatora: Na siebie, W sypialni
Nigdy nie doświadczyłem dłuższych okresów bezsenności czy zaburzeń snu. Potrafię natomiast wyobrazić sobie że może to być bardzo destrukcyjna dolegliwość. Domowych sposobów na bezsenność są oczywiście tysiące - zaczynając od liczenia baranów czy melatoniny.
Podchodząc do tematu serio zauważyłem dwie sytuacje korzystnie wpływające na szybkość zasypiania i pogłębiony odpoczynek we śnie. Jedna z nich to wieczorna gimnastyka lub trening - dla mnie Chi Kung lub Tai Chi. Miękkie i rozluźnione po takim wysiłku ciało zapada się i wtapia w materac, a wyciszony umysł natychmiast wyrusza na “łąki snu”. Na dodatek rano budzę się kilka minut przed budzikiem zupełnie wypoczęty.
Druga sytuacja, do której właśnie odnosi się tytuł tego wpisu “Mechaniczna melatonina”, to zaskakujący wpływ przedmiotu codziennego użytku na zasypianie i jakość snu, jaki zaobserwowałem ostatnio na sobie.
Zanim wyjaśnię szczegóły mała dygresja. W mieszkaniu w którym się wychowałem, w pokoju rodziców - wmontowany do wielkiego na całą ścianę regału z książkami - chodził wielki zegar szafkowy z ponad metrowej długości wahadłem. Jego miarowe “tyk - tyk” pamiętam do dziś, a samo wspomnienie wprawia mnie w stan kontemplacyjnego wyciszenia.
Później przez wiele lat korzystałem z zegarów czy budzików których chód był prawie niesłyszalny, albo był czysto wirtualny i tylko zmieniające się cyferki dawały znać, że coś się dzieje. I właśnie, ostatnio nabyłem najzwyklejszy, najprostszy mechaniczny budzik na baterię, na dodatek w niezbyt pasującym do naszego wnętrza kolorze.
Budzik postawiłem na sekretarzyku, ot tak po prostu żeby pokazywał godzinę. Po kilku dniach zauważyłem, że coś się zmieniło. Że zasypiam szybciej, a sen przynosi jeszcze głębszy wypoczynek niż zwykle. Podobne wrażenie odniosła moja pani. Właśnie zastanawiałem się nad możliwą przyczyną i nagle usłyszałem go. Budzik tykał miarowo, niespiesznie, ale dość głośno. Tak jak zegar z dzieciństwa.
Nie gwarantuję, że to działa na każdego, ale niewielkim kosztem możesz się o tym przekonać - poszukaj po prostu odpowiednio głośno chodzącego budzika, którego wyważony chód będzie miły dla twego ucha.
Jak wspomniałem o bezsenności nie wiem zbyt wiele. Jeżeli interesuje cię szersze potraktowanie tego tematu dowiedz się Jak pokonać bezsenność i nareszcie wyspać się jak należy?
10
25
Nieco ponad rok temu, stojąc przed regałem działu sportowego pewnej księgarni sięgnąłem po książkę na której grzbiecie widniało “Trzynaście rozpraw o Tai Chi Chuan”. Lektura była pasjonująca do tego stopnia, że postanowiłem rozpocząć ćwiczenia. Jednak szybko okazało się, że pomimo wielostronicowych opisów i zamieszczonych zdjęć nie jestem pewien jak właściwie należy to robić.
Stara prawda głosi, że najprościej nauczyć się naśladując mistrza. Kolejnym krokiem było więc znalezienie mistrza tai chi. Powiodło się i od roku ćwiczę tai chi i chi kung na zajęciach grupowych prowadzonych przez profesjonalną instruktorkę, dwa razy w tygodniu po 1,5h.
I co się okazało. Mimo pozornej lekkości ćwiczenia te wyciskają litry potu i angażują najgłębsze warstwy mięśni, najczęściej zupełnie nieużywane w codziennym życiu. Nie jest to sposób na “wyrobienie” mięśni w znaczeniu rzeźby. Poza “kaloryferem” na brzuchu nie zauważyłem nic szczególnego. Natomiast sprawność, elastyczność, wytrzymałość, ogólna kondycja i samopoczucie wzrosły w sposób niewiarygodny.
Takim przykładem, który mnie samego dogłębnie porusza, może być pierwszy zeszłoroczny wyjazd na snowboard (po dwóch miesiącach ćwiczenia tai chi i chi kung). Nastawiłem się jak zwykle, że pierwszy dzień na stoku to swego rodzaju “porażka”. Że trzeba ostrożnie, powoli i że “będzie bolało”. Przeciwnie, było bajkowo! Bez bólu, bez zmęczenia z cudownym poczuciem równowagi, którego wcześniej nie doświadczyłem w takim stopniu nigdy. Po prostu płynąłem po stoku!
A to tylko jeden z wielu przykładów zaskakujących efektów regularnego ćwiczenia tai chi i chi kung.
12
10
Wieczny dostęp do wszystkich ebooków
Autor: racho | Z segregatora: Budżet domowy, Na siebie
Wydawnictwo Złote Myśli ma bardzo ciekawą propozycję świąteczną.
Wśród pierwszego 1000 klientów którzy dokonają zakupu z podaniem specjalnego kodu rabatowego zostanie rozlosowany wieczny i bezpłatny dostęp do wszystkich publikacji. Obecnie jest to 313 tytułów o wartości 7371,99 zł, a ich ilość będzie rosła.
UWAGA! Kod rabatowy działa tylko od 14 do 24 grudnia 2009 r.
Szansa na wygraną jest bardzo duża. Jeżeli zostaną wykorzystane wszystkie kody będzie to 1:1000. Jeżeli wiele osób pomyśli tak jak chcesz właśnie pomyśleć: “nie warto, na pewno się nie uda”, a Ty zmienisz tę negatywną myśl w pozytywne działanie to Twoje szanse będą jeszcze większe.
Trzymam kciuki i bardzo Cię proszę: po wygraniu nagrody wiecznego darmowego dostępu do 313 tytułów wydawnictwa Złote Myśli o wartości 7371,99 zł wróć na tę stronę i napisz w komentarzu jak się z tym czujesz!
Z nagrody korzystaj rozsądnie. Zdobytą wiedzę stosuj od razu. W końcu nie chodzi o to, aby naczytać się poradników, ale aby coś w swoim życiu zmienić.
p.s.
Zakupione publikacje możesz wykorzystać jako prezenty świąteczne.
11
24
Jak uchronić się przed efektem jo-jo w motywacji?
Autor: racho | Z segregatora: Na siebie
Masz tak czasem? Nazbierasz energii i czujesz, że zmienisz świat przed jutrzejszym śniadaniem. A potem nie możesz zrozumieć, co też Cię tak porwało i nakręciło. I łapiesz doła … Ja tak mam. Czasem.
Okazuje się, że każdy kij ma dwa końce. A jak zawsze najlepsza jest droga środka. Jak nią podążać w delikatnej sferze motywacji i jej braku? Odpowiedź (być może)
znajdziesz w książce autorstwa Zbigniewa Ryżaka Efekt jo-jo w motywacji
p.s.
Całkiem zapomniałem. Mam psssyt… specjalnie dla Ciebie kupon rabatowy ze zniżką 25%! Nie tylko na Efekt jo-jo w motywacji.
p.s.2
Byłbym zapomniał. Oto kupon: fD3hrpnu, ważny Uwaga! do 30.11.2009
10
21
I nie chodzi wcale o marnowanie czasu przed ekranem komputera czy konsoli do gier. Chodzi o gry słowne i role które każdy z nas przyjmuje zależnie od miejsca, okoliczności czy towarzyszących nam osób. Problem jest ważki. Zwrócił na niego uwagę również poeta w słynnym utworze “Życie to nie teatr”. Być może nie wiesz – to Edward Stachura. Przeciwną tezę stawia Marek Zabiciel nadając swojemu nowemu e-bookowi tytuł “Życie to jest teatr”. Najlepiej sprawdź osobiście obie koncepcje. I wybierz drogę środka, domowym sposobem
07
18
Darmowe e-booki i klęska pozornego urodzaju
Autor: racho | Z segregatora: W internecie
Od czasu do czasu odczuwam nadmiar wszystkiego. Znasz mit o królu Midasie? Wszystko czego dotknął zamieniało się w złoto. Pomyślałeś, że to fajnie? Powtarzam - wszystko!
W każdym razie, od czasu do czasu buszując po sieci za jakimś “czymś” zauważam, że to “coś” jest dostępne na wszystkich możliwych stronach internetu. Że internet nie zawiera niczego innego tylko właśnie to “coś”.
Ostatnio tym “czymś” były darmowe e-booki. Zaciekawiło mnie zagadnienie jak wiele i jak wartościowej wiedzy można posiąść z darmowych e-booków. Na początek wpisałem do google sakramentalne “darmowe ebooki”. Wynik: około 550,000 dla zapytania darmowe ebooki. Czyli, że ponad pół miliona stron www oferuje darmowe ebooki? Choćby po jednym, to i tak będzie ponad pół miliona e-booków. To cudownie. W takim razie w darmowych e-bookach musi być wszystko!
Wniosek ten okazał się bardzo pochopny i naiwny. czytaj dalej…
05
27
Film poklatkowy z palca
Autor: racho | Z segregatora: W telefonie komórkowym
Ciekawe, ilu jeszcze pozostało ortodoksów komórkowych? Dawniej często spotykałem się z opinią, że telefon ma służyć do dzwonienia. Zdjęcia robi się aparatem, filmy kręci kamerą, wykłady nagrywa dyktafonem, do obliczeń służy kalkulator, do słuchania radia radio, do nagrań odtwarzacz mp3, a do nawigacji satelitarnej tzw. nawigacja. A ja nie mam nic przeciwko temu, żeby wszystkie powyższe funkcje spełniało niewielkie pudełko które noszę w kieszeni. I nie przeszkadza mi, że za pomocą tego pudełka mogę również zadzwonić.
Czasem “jak mnie co wzruszy” — jak to pięknym czystym fałszem śpiewał swego czasu pan Jerzy Sztuhr — rzucam się na archiwa midletów — czyli programów napisanych w języku Java, a przeznaczonych do uruchamiania na urządzeniach obsługujących profil MIDP czyli np. telefonach komórkowych. Moją ulubioną miejscówką z midletami jest GetJar. W tym ogromnym archiwum zawsze można znaleźć coś interesującego, co jest użyteczne, działa, a na dodatek często jest bezpłatne. Tym razem wpadł mi w oko midlet LifeCapture zmieniający telefon komórkowy z aparatem fotograficznym w kamerę do zdjęć poklatkowych.
“Weź kopę jaj, posadź dziewkę niech uciera” — to mój ulubiony synonim algorytmu czytaj dalej…
05
18
Chłopaki ze “Złotych Myśli” chcą rozdać PÓŁ MILIONA złotych. Najlepiej oddam im głos:
Jeżeli jeszcze nie dotarło do Ciebie, czym właściwie jest ta szalona eksplozja hojności Złotych Myśli, to?
…wyobraź sobie, że na tak szaloną promocję wpadł jeden z banków. Żeby było Ci łatwiej, wyobraź sobie, że jesteś w swoim banku. Zwabili Cię 10% lokatą, która będzie pomnażała Twoje pieniądze. Gdy już jesteś w środku, zaczyna się, identyczne jak w przypadku Złotych Myśli, promocyjne szaleństwo.
Wchodzisz do budynku (powiedzmy, że chcesz zainwestować 10 000 złotych), a pracownik banku na wejściu wkłada Ci do kieszeni 100 złotych. Patrzysz na niego podejrzliwie, prosisz kogoś z kolejki, żeby Cię uszczypnął, następnie, gdy to nie działa, prosisz jakąś staruszkę, żeby Cię spoliczkowała. Po całym banku rozchodzi się trzask? w Twoim kierunku idzie ochroniarz. OK, w to możesz jeszcze uwierzyć.
Przestańcie opowiadać bajki!Złote Punkty
Myślisz: taka promocja może mieć miejsce. Ale to nie koniec niespodzianek, gdy wpłacasz te 10 tysięcy i chcesz odejść od kasy, słyszysz, że ktoś za Tobą biegnie i krzyczy: pana 5 tysięcy złotych, zostawił pan 5 tysięcy! Jeżeli Twoja wyobraźnia nie jest jeszcze zainfekowana pytaniem ? co oni wymyślili? ? to potrafisz zobaczyć cały ten tłum: ochroniarz, pani sekretarka, kasjerka i dyrektor banku. Prawdopodobnie mówisz sobie teraz w duchu: przestańcie opowiadać bajki.
Rozumiem Cię, dlatego mogę powiedzieć Ci, że tylko jeden szczegół nie zgadza się w tej historyjce: nie jesteśmy bankiem. Cała reszta dzieje się tu i teraz (oczywiście poza liczbami, chyba że planujesz zainwestować 10 tysięcy w wiedzę). czytaj dalej…
02
13
Aktualizacja WordPressa z trzymanką
Autor: racho | Z segregatora: W blogu
Oczywiście można po bandzie i bez trzymanki. Można również bez backupu. To zależy wyłącznie od podejścia. Słyszałem, że tylko prawdziwi twardziele nie robią backupu. A więc jeżeli jesteś prawdziwym twardzielem, lubiącym jazdę po bandzie bez trzymanki, nie czytaj dalej. Poniższe informacje nie będą również zajmujące dla przeciwnego bieguna, czyli dla grzecznych i pokornych, którzy nigdy nie dłubią w skryptach na własna rękę.
WordPress właśnie zaczął mnie zachęcać niewinnym odsyłaczem do aktualizacji do wersji 2.7.1. W zwykłym ludzkim, bezmyślnym odruchu miałem kliknąć, ale ? mam przecież kilka sprawdzonych domowych sposobów na takie okoliczności więc czemu z nich nie skorzystać. Zacznę od tych najprostszych:
- pamiętaj, że pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł,
- to co masz zrobić dziś, zrób jutro ? a nóż się okaże że nie będziesz musiał tego robić wcale,
- twój problem nie jest wyjątkowy, sprawdź jak inni sobie z nim radzą.
Korzystając z powyższych sposobów nie kliknąłem w “Please update now” i wybrałem się na spacer po sieci. Trafiłem na wpis Nowa wersja WordPress i automatyczna aktualizacja? Szczególnie ciekawa jest lektura komentarzy. A więc jednym się “udało”, a innym nie. Dodatkowo biorąc pod uwagę, że należę do grona majsterkowiczów ? na dodatek pamięć mam dobrą, ale krótką ? nie wykluczone że coś tam w tych skryptach grzebnąłem i razem z aktualizacją odejdą w niebyt w pocie czoła “wymodowane ficzersy”. Równocześnie chciałoby się mieć najświeższą wersję, żeby nie złapać “deprechy”, że coś mnie omija. Droga redakcjo, co robić?
Porównać. Porównać zawartość skryptów wersji obecnie pracującej z zawartością skryptów wersji oryginalnej o tym samym numerze wydania. Sprawdzić czy występują różnice typu “DIY” (czyli “zrób to sam”). Łatwo powiedzieć! Na pomoc przychodzi kolejny sprawdzony domowy sposób:
- pamiętaj, że internet służy głównie do rozwiązywania problemów, których by nie było gdyby nie internet.
Wyposażony w tę wieszczą myśl ruszyłem na poszukiwanie programu który wykona pracę porównania skryptów szybciej, lepiej i skuteczniej niż skryptorium pełne benedyktynów. Owszem jest: “WinMerge to wydane na licencji Open Source narzędzie do porównywania i łączenia tekstów w środowisku Windows. WinMerge porównuje zarówno foldery jak i pliki, prezentując różnice w formie wizualno-tekstowej, która pozwala na łatwe rozpoznanie i edycję różnic.” I właśnie o to chodzi.
Zatem do dzieła. Bez najmniejszego problemu czytaj dalej…
Liczba komentarzy: 301
30
10 sposobów na zdobycie czytelników
Autor: racho | Z segregatora: W blogu
Specjalnie dla czytelników Moje Domowe Sposoby przygotowałem (za wiedzą i zgodą autora) tłumaczenie świetnego tekstu Yaro Staraka “10 Blog Traffic Tips”:
W życiu każdego blogera nadchodzi ten szczególny dzień - dzień odpalenia nowiutkiego blogu. Od teraz do chwili kiedy nie wyjdzie na zewnątrz i nie zdobędzie czytelników, ma dużą szansę na to, że blog będzie czytany przez jednego tylko, ale za to wiernego czytelnika - czyli jego samego. Niewykluczone że kilka dni później - po tym jak powie o swoim nowym blogu siostrze, ojcu, dziewczynie czy najlepszemu przyjacielowi - zaliczy on kilka odsłon. Nie tędy jednak droga do zdobycia czytelników. Oto 10 sposobów które początkujący bloger może wykorzystać do zdobycia czytelników.
Wskazówki te będą szczególnie pomocne blogerom, którzy w tym momencie mają znikome audytorium, a chcieliby doprowadzić do wywołania efektu śniegowej kuli.
Najlepiej przepracuj te sposoby po kolei od góry do dołu, gdyż kolejne bazują na poprzednich, a to pozwala nabrać rozpędu. Jak już osiągniesz wystarczający rozpęd uzyskasz to co nazywam “trakcją”, a jest to taka wielkość audytorium (około 500 czytelników dziennie) która pozwala zaprzestać ciężkiej pracy w celu zdobywania nowych odbiorców. Od tego momentu twoi wierni czytelnicy zaczną wykonywać tę pracę dla ciebie poprzez marketing szeptany. Oto tych 10 najważniejszych sposobów: czytaj dalej…
Liczba komentarzy: 4
